WSPOMAGANIE SAMOKSZTAŁCENIA

Samokształcenie wspomagane komputerowo znajduje się w Polsce na więcej niż propedeutycznym etapie. Aby się’ rozwijało, powinno spełniać co najmniej kilka warunków, takich jak: 1) przechodzenie na poziom myślenia teoretyczne­go, filozoficznego, refleksyjnego i krytycznego, 2) przyjęcie założenia o wa­riantowym wyborze dróg rozwoju, 3) odkrywanie sfer rozumienia samokształ­cenia jako współczesnego procesu i zjawiska o charakterze odśrodkowym, 4)    poszukiwanie twórczego rdzenia swoich początków na poziomie doświad­czeń indywidualno-personalnych, 5) wypracowanie systemu pojęć naukowych, 6) uświadomienie wielostronności samokształcenia jako idei, teorii i praktyki – jako aktualizacji w różnych dziedzinach, jako procesu odzwierciedlającego wielowymiarowość integracji natury ludzkiej, jako kształtowanie transgresyjnej osobowości. Spełnienie tych i innych warunków wiąże się z tym, że powinien być przebudowany cały system edukacyjny, aby kojarzyć ogólnoludzkie warto­ści i cele w relacji do zadań uczącego się społeczeństwa informacyjnego.Tworzenie naukowego instrumentarium dla wdrażania metodyki samokształce­nia wspomaganego technikami komputerowymi – to ważne zadanie do rozwią­zania przez interdyscyplinarne zespoły naukowo-badawcze. Dlatego warto nawiązywać do metodyki rozwiązywania zadań matematycznych, aczkolwiek nowe nurty informatyki odżegnują się od stwierdzeń, że jest ona algorytmiką stosowaną, do heurystyki, do metod ukierunkowanych na poszukiwanie pomy­słów rozwiązań zadań technicznych, wykorzystania synektyki w procesie roz­wiązań zadań wynalazczych i innych. Chodzi więc m.in. o badania nad kompu­terem w myśleniu technicznym, nad treningiem twórczego myślenia przy kom­puterze, o dociekania nad abstrakcją konceptualistyczną w rozwiązywaniu zadań wspomaganych technikami komputerowymi.

POTRZEBA HUMANIZACJI

Zachodzi potrzeba humanizacji procesu samokształcenia nauczycieli i kan­dydatów do tego zawodu, aby mogli sprostać nowym wyzwaniom edukacyjnym związanym z cywilizacyjnymi megatrendami, m.in. w przechodzeniu od sche­matu „albo – albo” do wielokrotnego wyboru. Jeżeli humanizacja procesu samo­kształcenia nauczycieli może mieć kilka samodzielnych, ale sprzężonych aspektów, to który z nich może być najbardziej podatny na wspomaganie przez multimedialne komputery? Pierwszy z nich dotyczy ukierunkowania samo­kształcenia nie tylko na zdobywanie i doskonalenie wiedzy merytorycznej i metodycznej, ale także na rozwój osobowości nauczyciela jako nosiciela kultu­ry ogólnoludzkiej. Drugi aspekt ukierunkowany jest na rozwój możliwości twór­czych nauczyciela w obszarach jego działalności i życia. Trzeci z kolei koncen­truje się na tworzeniu warunków wyzwalających wiarę nauczyciela w swoje możliwości, stymulujących jego rozwój, m.in. poprzez stawianie diagnozy i samodiagnozy edukacyjnej. Czwarty aspekt humanizacji samokształceniowej dotyczy indywidualnych i społecznych potrzeb nauczyciela, uwzględniając pa­rytety dla indywidualnych i wspólnych form samokształcenia. Odnosząc powyż­sze aspekty samokształcenia do przejawów technokratycznego i humanistyczne­go paradygmatu samokształcenia nauczycieli, daje się zauważyć, iż w praktyce edukacyjnej i w sferach eksploatacji nowych technik możliwych do zastosowa­nia przez multimedialne komputery dominuje paradygmat technokratyczny.

INTERESUJĄCE BADANIA

Z kolei w toku myślenia parabolicznego, kiedy osoba samokształcąca się wielokrotnie odrywa się od wykonywanego zadania, wów­czas też mamy do czynienia z co najmniej dwoma torami dociekań, co może korzystnie wpływać na kształtowanie się postawy innowacyjnej i twórczej. Styl myślenia algorytmicznego, typowy dla prostych operacji komputerowych, jest jednak nienaturalny dla człowieka samokształcącego się, tym bardziej gdy uwzględni się, że w przekazie multimedialnym mamy do czynienia nie tylko z tekstem, ale także z obrazem i dźwiękiem.Interesujące mogą być badania nad takimi stylami multimedialnego samo­kształcenia, kiedy mamy do czynienia z myśleniem wertykalnym i lateralnym. W pierwszym przypadku chodzi o myślenie oparte na logice, gdzie każdy kolej­ny etap samokształcenia musi wywodzić się z wcześniejszych etapów samo­kształcenia i można je porównać do programu komputerowego. W drugim przy­padku nie ma takiej ciągłości i samokształcenie można zaczynać od dowolnego miejsca, nie nastawiając się na logikę powiązań. Być może, iż świadczy to o  ograniczeniach w myśleniu wertykalnym i o nowych możliwościach stosowa­nia odmiennego sposobu samokształcenia, zwłaszcza w sferze znajdowania in­nowacyjnych i twórczych rozwiązań. Wskazuje to na nowe możliwości i zalety myślenia lateralnego w postaci tworzenia nowych idei i samego siebie, ale zara­zem odkrywa nie znane dotąd obszary świadomości, ponieważ „Gdy mózg przetwarza zewnętrzne i wewnętrzne informacje sensoryczne, w umyśle nieprze­rwanie trwa multimedialny show”.

INNOWACYJNE WALORY

Z drugiej strony faktem jest, że innowacyjne walory pakietów multime­dialnych ujawniają się coraz częściej wówczas, gdy mamy do czynienia z prze­twarzaniem informacji przez uczącego się i z komunikowaniem rozumianym jako transformacja wiedzy. Uwidacznia się to szczególnie na poziomie wytwa­rzania, prezentowania i odbioru komunikatów, na podstawie których w toku samokształcenia następuje internalizacja wiedzy. Dlatego też aspekt innowacyj­ności i twórczości dostrzegać należy w intencjonalnym stosowaniu właściwych multimediów, zwłaszcza wówczas, gdy dostosuje się je do określonego modelu samokształcenia wspomaganego przez intermedia i supermedia. Warto zauważyć, że multimedia coraz wyraźniej przestają być czymś, co „konsumuje się” w trakcie samokształcenia, wchodzą natomiast w aktywną, uczestniczącą rolę jako katalizatory w tym procesie. Wydaje się, że już dziś nagromadzone materiały zróżnicowanej wiedzy, które po otwarciu nowych „infostrad ’, staną otworem dla ludzi pragnących uczyć się, aby je analizować i nad nimi dyskutować, tworzyć projekty badawcze, wykorzystując m.in. do- stępne materiały w postaci filmów cyfrowych, raportów z badań eksperymental­nych oraz prototypy rozwiązań z różnych dziedzin wiedzy. W rozważaniach nad normatywną teorią i praktyką multimedialnego samokształcenia można dostrzec istotną rolę stylów myślenia. Na ogół na wstępnym etapie samokształcenia, za­leży to od dziedziny wiedzy, dość często dominuje myślenie indukcyjne nad myśleniem dedukcyjnym.

MOCNA STRONA

Człowiek bowiem nie tylko pragnie informacji, ale także musi ją przetworzyć i przekazać innym osobom. Scyfrowanie głosów, dźwięków i obra­zów, zwłaszcza będących w ruchu, jest sednem multimedialnej rewolucji, ale czy można oczekiwać z tego tytułu zmian w procesie samokształcenia? Jeżeli tak, to jakie mogą być uwarunkowania dla takich zmian globalnych i cząstko­wych oraz gdzie zakotwiczone są tzw. sfery nadziei i zagrożeń? Mocną stroną stosowania dydaktyki multimedialnej jest nadzieja związana z tym, że szkoła – uczelnia stanie się bardziej przyjazna dla ucznia – studenta, podniesie do właściwej rangi aktywność intelektualną osób, które chcą i powin­ny się samokształcić. Z drugiej strony pojawi się niebezpieczeństwo związane m.in. z szumami informacyjnymi, popadaniem osób uczestniczących w samo­kształceniu wspomaganym technikami multimedialnymi w manieryzm kojarze­nia procedur czynnościowych z rzekomą łatwością i przyjemnością takiego sa­mokształcenia oraz ze skutecznością. Taką barierą wskazującą na ograniczoność sił sprawczych w multimedialnym samokształceniu jest antyhumanizm, ponie­waż brakuje wzorcowego, empirycznego, ludzkiego partnera, który na ogół by­wa najważniejszym spolegliwym odbiorcą wysiłku intelektualnego w trakcie i po wysiłku samokształceniowym.

Chciał też w tym duchu wychowywać swoje dzieci

Mieć sobie podporządkowane szkoły i dla siebie przysposobionego nauczyciela. Z tego realizmu mieszczańskiego wywodził się również realizm odrodzeniowego nauczania i wychowania, którego zadaniem i miało być kształtowanie człowieka jako człowieka mającego żyć własnym ludzkim życiem, współliniowego dla drugiego człowieka, uprawnionego z każdym innym do nieograniczonego swego rozwoju. Po raz pierwszy zostaje postawione zagadnienie człowieczej godności dziecka i po raz pierwszy pojawia się stwierdzenie, że tym, -i co działalność nauczyciela czyni szczytną, radosną i niemal boską, jest jego umiłowanie ucznia. Żąda się więc od nauczyciela, by postępował z nim jak z własnym synem, bez zastraszania i grozy,-by był dlań przyjacielem i życzliwym kierownikiem na drodze ku jego człowieczej przyszłości. Wymaga się od nauczyciela znajomości psychiki młodego, jego indywidualności, potrzeb, zalet i wad. Ale po raz pierwszy też stawia się przed nauczycielem wymóg, by jego postępowanie stanowiło wzorzec dla ucznia. Swoistą wymową tchną słowa Jakuba Wimpfelinga, ówczesnego profesora w Heidelbergu; „nauczyciel winien być nienagannych obyczajów, zrównoważony, przystępny i życzliwy w swych słowach; w ruchach równy i stateczny; nie ospały, a żwawy i rześki; otwarty i twórczy w nauczaniu; na błędy wyczulony, ale bez rozdzierania szat ani ponurackiego zrzędzenia; każdy uczeń winien mu być bliski jak rodzony syn bez względu na osobiste sympatie czy antypatie; nie obnosić się swoim zapracowaniem ani zmęczeniem; z gotowością wysłuchiwać pytań i chętnie na nie odpowiadać, nieśmiałych zaś zachęcać do mówienia i wczuwać się w to, co ich skrycie nurtuje; młodego w upomnieniach nie obrażać ani poniżać, wystarcza mu już bowiem sama nagana i nie wolno go napawać niechęcią do szkoły; niechaj nie lęka się powracać, kiedy tylko może, do tego co dobre i szlachetne, co piękne i stosowne, co godne trudu i co skazane na odrzucenie; ’ niech pamięta, by co dzień wskazać młodemu coś, co warte naśladowania służąc w tym przede wszystkim własnym przykładem w słowach, czynach i będąc dlań jak najbardziej zobowiązującym wzorcem”.

OSOBOWA PRACA NAD SOBĄ

Taki można powiedzieć obyczaj samodyscypliny życiowej wyrabia się i względnie osiąga planowym i nieustannym wysiłkiem pracy nad sobą. Łączy się z nim niejedno wyrzeczenie, wiele wymagań od siebie samego, nieraz potrzeba samozaparcia, aby nie gubiąc się w równie ważnych innych obowiązkach nauczyciel mógł utrzymywać się w zadawanym sobie stylu życia i doskonalić w sobie to; czego nie zwykła przewidywać formalna pragmatyka nauczycielska, a co w rzeczywistości stanowi jej istotę i co czyni nauczyciela wychowawczo sposobnego dla innych. Dziedzina, w której wiedza książkowa ceni programowane szkolenie jako takie, nie wystarcza. Bowiem każda indywidualno-osobowość nauczyciela wyrasta z jemu tylko całościowej i w jego konkretnym byciu społecznie zobowiązującej działalności pedagogicznej. Wyrasta również z poczucia społecznego zapotrzebowania na siebie, że w każdej chwili ktoś, zwłaszcza spośród młodych, może odeń oczekiwać pomocy i chcieć odsłonić przed nim niejedno, co go nurtuje, w czym nauczycielowi nie wolno pozostawać obojętnym ani bezradnym. Jego osobowość znajduje się w procesie nieustannego stawania się jako wypadkowa jego własnej czujności nad sobą i gotowość współdziałania z otoczeniem wychowawczym lub wychowującym, wypadkowa złożonego zespołu podmiotów wychowawczych oraz czynników wychowujących. Mając świadomość tego zapotrzebowania na siebie nauczyciel jest sprawcą samego siebie, sprawcą swej nauczycielskiej architektoniki intelektualnej, moralnej, kulturowej i ideowej, sam sobie rzecznikiem rygorów i norm osobowościowo-pedagogicznego postępowania i swojej nauczycielskiej jakości. Od tego uzależnia się jego potencjał wychowawczy i wydolność owocnie czynnego podążania za wymogami pokolenia młodych i odradzanego nimi społeczeństwa.

EDUKACJA PLASTYCZNA

Gdy skupimy się na umiejętnościach, w które chcemy wyposażyć ucznia, to będzie­my inaczej planować pracę i inaczej opracujemy program. Pamiętać należy, że sposobów osiągnięcia celu mamy wiele, cel zaś jeden – jest nim odpowiednio wykształcony, wyposażony w wiedzę i umiejętności uczeń. Edukacja plastyczna, jak widać, nie musi być nudna i przestarzała. Ucznio­wie mniej zdolni manualnie, którzy dotąd byli skazani na tworzenie „gorszych” prac, mogą teraz, wykorzystując własną pomysłowość oraz komputer jako na­rzędzie twórcze, stać się autorami bardzo ciekawych prac. Myślę, że wystarczy umiejętnie zainspirować młodych twórców, a oni zaskoczą nas swoimi pomy­słami i bogactwem artystycznym. Komputer na plastyce uatrakcyjnia działania twórcze, komputer w szkole powinien wspierać edukację. Nie należy się go obawiać. Jeśli umiejętnie włączy się go do procesu nauczania, to stanie się bar­dzo inspirującym elementem. Multimedialność komputera powoduje wszech­stronny rozwój osobowości ucznia, wyrabia w nim wrażliwość, rozbudza chęć twórczego działania. W rezultacie uczeń staje się otwarty na wiedzę, świat, chętnie uczestniczy w życiu szkoły, rozwija i poszerza swoje zainteresowania. Obecnie pojęcie „sztuka” jest bardzo szerokie. Ze sztuką spotykamy się na co dzień, jest bowiem powszechna. Pojawiły się nowe jej kierunki. Mam na myśli grafikę, reklamę, wzornictwo użytkowe, media, takie jak telewizja i czasopisma. W tych gatunkach sztuki komputer okazuje się niezbędnym narzędziem. Dobrze zatem młodemu człowiekowi już w szkole zaproponować kontakt z tym urzą­dzeniem.

CZY PEDAGOGIKA I EDUKACJA POWINNY UWZGLĘDNIAĆ PRAWO MOORE’A ROZWOJU MEDIÓW

Przed współczesną edukacją stają trzy podstawowe zadania: rozwój dziecka, zapewnienie ciągłości i rozwoju kultury, przygotowanie młodego pokolenia do ustawicznego doskonalenia się, pozwalającego szybko dostosować się do zmie­niających się warunków społecznych, technicznych, ekonomicznych, gospodar­czych i kulturowych się cywilizacji postindiustralnej. Za B. Nawroczyńskim i B. Suchodolskim można powtórzyć, że u podstaw edukacji powinna leżeć pedago­gika kultury. Jej dążeniem jest wychowanie i kształtowanie duchowe każdej jednostki i całej ludzkości na najlepszych wartościach kulturowych poprzez przeżywanie i rozumienie tych wartości (Wołoszyn, 1998, s. 17). Restytucja pedagogiki kultury znalazła nowy wymiar w narastających potrzebach humani­stycznej „naprawy rzeczy ludzkich”, które stają się coraz wyraźniejsze w skali całego świata. Nie bez podstaw w 1988 r. UNESCO proklamowała Dekadę Rozwoju Kultury. Jej podstawowym założeniem programowym jest stwierdze­nie, że: Kulturowy wymiar rozwoju jednostek i społeczeństw jest i powinien stać się realizacją ładu społecznego na świecie. Świat, w tym i Polska, znalazł się na początku tofflerowskiej trzeciej fali przemian, która całkowicie zmieni życie ludzi. W rodzącym się społeczeństwie informacyjnym kształtuje się nowy wy­miar życia ludzkiego, tzw. ponowoczesność. Definiują ją trzy mechanizmy przekształcające: industrializm w postindustrializm, modernizm w postmoder­nizm, kulturę technokratyczną w technopol. Siłą sprawczą i napędzającą jest informacja, szybkość jej przesyłania i przetwarzania oraz umiejętność wykorzy­stania.

NAUCZYCIEL I SZKOŁA

Przemiany zachodzące w otaczającej nas rzeczywistości stale pogłębiają nieadekwatność stosowanych metod edukacyjnych. W nowej koncepcji kształcenia mówi się przede wszystkim o konieczności wspomagania i ukierunkowywania rozwoju człowieka we wszystkich jego aspektach, a nie koncentrowaniu się głównie na przekazie werbalnym jak największej ilości fak­tów.Coraz więcej szkół wyposażanych jest w pracownie komputerowe i uzyskuje dostęp do Internetu. Stwarza to korzystne warunki dla uczniów, ale nie zapomi­najmy o nauczycielach. Stosowanie nowych technologii w nauczaniu – to posze­rzenie umiejętności własnych nauczycieli i wzbogacenie ich warsztatu pracy. Dlatego równie ważne jak nabycie przez nauczycieli umiejętności technicznych, jest właściwe ich stosowanie i branie pod uwagę aspektu wychowawczego. In­ternet ze względu na swój audytywny i wizualny charakter ma siłę przewyższa­jącą wszystko, co znaliśmy w przeszłości. W bliskiej przyszłości praca dydaktyczna winna w większym stopniu opierać się na mediach, zarówno w sferze poznawczej, jak i wychowawczej. Nauczyciel nie może i nie powinien konkurować z nowoczesnymi środkami przekazu, wi­nien natomiast wykorzystać możliwości, jakie one dają. W związku z rozsze­rzającym się uczestnictwem uczniów w kulturze masowej, istotną sprawą staje się kształcenie umiejętności odbioru i selekcji materiału przekazywanego prze z media. Tak więc z jednej strony opieramy proces poznawczy na informacjach z różnych źródeł, a z drugiej uwarunkowany on jest świadomym odbiorem treści medialnych oraz właściwym użyciem, wykorzystaniem mediów, a szczególnie komputera.

SAMOKSZTAŁCENIE O HUMANISTYCZNYM WYMIARZE

Poczucie własnego ja pojawia się wówczas, kiedy mózg odpowiada na pytanie, kto ten show przeżywa. Czyżby multime­dialne samokształcenie miało być przede wszystkim tą „trampoliną” emocjonal­nego wzmocnienia dla myślenia lateralnego? Rozważając nad metodą samokształcenia wspomaganego nowymi technikami stosowanymi przy użyciu multimedialnych komputerów, które pozwalają na syntezę wizualną, słuchową i dotykową, nawet promują myślenie innowacyjne i twórcze, dostrzegać można nieznane dotąd obszary humanizmu.Umiejętność pracy umysłowej zwłaszcza z multimedialnym komputerem w zasadzie ćwiczy i rozwija sprawność analizowania, kodowania, abstrahowania i klasyfikowania. Pomaga w umiejętności czytania i pisania, zwłaszcza w języ­kach obcych, które są związane z funkcjami lewej półkuli mózgowej. Z kolei różnorodne aplikacje, bazy danych, praca w Internecie wiążą się z umiejętno­ściami modelowania i organizowania, a przez to z prawą półkulą mózgową. Z drugiej strony multimedialny komputer łączy walory edukacyjne słowa pisa­nego przez zalety graficzne w przekazie wideo. Umożliwia odbieranie i przeka­zywanie zróżnicowanych przekazów informacyjnych z wykorzystaniem tekstu, grafiki i animacji, a oprogramowanie komputerowe maksymalizuje ilość przeka­zywanych informacji w formie przystępnej dla osoby uczącej się. Dlatego moż­na stwierdzić, że multimedialny komputer stanowi znakomity instrument indy­widualizacji procesu kształcenia, charakterystycznego dla współczesnej szkoły, i tym samym jest nadzieją dla samokształcenia uprawianego w humanistyczny i twórczy sposób.

NORMATYWNE OCENY MATERIAŁÓW

Podejście nazwane normatywną oceną materiałów multimedialnych w technice samokształcenia zostało niejako zapoczątkowane w toku prób adaptacji norma­tywnych teorii edukacyjnych 0′Connora i Hirsta do oceny tych materiałów w dydaktyce techniki. Przedmiotem dociekań są w tym opracowaniu także za­gadnienia dotyczące: 1) zastosowań multimediów w samokształceniu, 2) walo­rów innowacyjności i twórczości, znajdujących się w różnych pakietach multi­medialnych reprezentowanych przez materiały wideo, programy komputerowe i Internet, 3) konkurencyjności myślenia algorytmicznego i parabolicznego pod wpływem multimediów w samokształceniu. Prawdopodobnie zajdzie potrzeba wyłonienia co najmniej dwóch kryteriów, które dotyczyć będą oceniania materiałów multimedialnych w samokształceniu. Chodzi o to, aby uwzględnić takie praktyczne reguły postępowania w zakresie multimedialnego samokształcenia, które byłyby: 1) weryfikowane za pomocą testów praktyki, 2) uzasadnione właściwą wiedzą przedmiotową i wartościami. Wynikałoby stąd, że każdy pakiet multimedialny wykorzystywany do samo­kształcenia powinien być oceniany przez specjalistów danych dziedzin wiedzy, ale także przez dydaktyków i psychologów, ponieważ tzw. niewidzialna ręka rynku dydaktycznego działać będzie ze znacznym opóźnieniem i szkodami dla użytkowników. W takim stanie rzeczy, gdy stale wzrasta zapotrzebowanie na urządzenia multimedialne i materiały do samokształcenia, należałoby je diagno­zować podobnie jak to się robi z lekami, które są w wolnej sprzedaży i na re­ceptę.

DZIĘKI ROZWOJOWI ELEKTRONIKI

Może ona pomóc lub utrudniać samokształcenie wspomagane multimedialnie, ponieważ coraz wyraźniej nakła­nia do stosowania odmiennych od dotychczas uprawianych stylów myślenia i zachowań, a co wykracza poza obszary przetwarzania tekstów i liczb zostało związane z pojęciem „multimedia”. Zintegrowane używanie co najmniej dwóch i więcej mediów (środków) dydaktycznych, czyli jednoczesne odbieranie lub przetwarzanie fonii, pisma, danych faksu, wideo, telewizji i innych za pomocą stale unowocześnianych narzędzi elektronicznych przez coraz większe grupy ludzi w najodleglejszych zakątkach świata staje się w pewnej mierze wyzwa­niem dla dotychczas uprawianej komunikacji międzyludzkiej i procesu samo­kształcenia. Warto zauważyć, iż głoszona jest opinia o tak zwanym bałaganie multimedialnym, a nowa filozofia komunikacji międzyludzkiej dopiero się kry­stalizuje. Wpływy tej nowej filozofii na style samokształcenia prawdopodobnie będą raczej znikome, ponieważ do nowych form i środków komunikacji mię­dzyludzkiej raczej dostosuje się otoczenie społeczne wraz z zapleczem technicz­nym, gdyż przewiduje się prymat mowy ludzkiej nad przekazem multimedial­nym. Rodzą się jednak pytania, m. in. względem samokształcenia, samodosko­nalenia się, typu: ale, dlaczego, co i jak oraz z jakim skutkiem i za jaką cenę? W opinii niektórych multimedialnych futurologów, raczej prognostyków, multimedia łatwo można oglądać, ale trudno jest wyjaśnić ich działanie ze względu na fenomen interakcyjności, który obejmuje skomplikowany proces oddziaływania.

WAŻNA ROLA W PROCESACH

Zachodzi stąd potrzeba odnoszenia się z dużą dozą powątpiewania wobec tzw. ostatecznych prawd naukowych oraz pokory wobec innych obszarów po­szukiwania prawdy i ich oddziaływania na człowieka. Pojawiają się zarazem nowe obszary i mechanizmy samokształcenia człowieka ze strony stale różnicu­jących się i wciąż doskonalonych multimediów edukacyjnych. Wydaje się, że w procesach samokształcenia coraz ważniejszą rolę będą od­grywać multimedia edukacyjne, zwane także programami multimedialnymi przez niektórych producentów programów lub materiałów edukacyjnych. Na ogół technologia multimedialna integruje w sobie trzy dziedziny: 1) techniki publicystyczno-wydawnicze; 2) elektronikę komercyjną (zwaną również elek­troniką popularną i zajmującą się wytwarzaniem takiego sprzętu, jak: telewizory, magnetowidy, kamery wideo, walkmany itp.) oraz 3) zastosowania komputero­we w jedno medium służące wymianie informacji. W polskim leksykonie kom- puterowo-multimedialnym i internetowym pisze się, że multimedia – to metoda prezentowania informacji za pomocą komputera, łącząca elementy audiowizual­ne, takie jak tekst, dźwięk i grafika. Aplikacje multimedialne wyróżniają się wysokim stopniem interakcyjności (dialog użytkownika z komputerem).Dzięki rozwojowi elektroniki, przemysłu komputerowego i tworzeniu coraz bardziej wyrafinowanych programów multimedialnych odchodzący XX wiek zapoczątkował też tzw. filozofię multimedialną.

NADZIEJE I ZAGROŻENIA

W rozważaniach nad mediami w samokształceniu nasuwa się pytanie o to, jaka jest współczesna nauka, będąca głównym źródłem wiedzy w procesie intelektualnego kształcenia i samokształcenia. Jeżeli nauka ma ogromny szacunek, który nie ograni­cza się tylko do życia codziennego i środków masowego przekazu, ale także panuje w świecie uczonych i we wszystkich dziedzinach wiedzy, to jakie są źródła takich poglądów i postaw? Tym bardziej jest to frapujące pytanie, skoro: „Najnowsze osiągnięcia w filozofii nauki wskazały i ujawniły ogromne trudności związane z przekonaniem, że nauka opiera się na fundamencie składającym się z wyników obserwacji i eksperymentów oraz z przekonaniem, że istnieje swego rodzaju proce­dura wnioskowania, która umożliwia wyprowadzenie teorii naukowych z takiej pod­stawy w sposób niezawodny. Nie istnieje metoda, dzięki której można byłoby wyka­zać, że dana teoria jest prawdziwa czy choćby prawdopodobnie prawdziwa’’.W rozważaniach A. Chalmersa mamy do czynienia z krytyką formalnej struktury naiwnego indukcjonizmu, koncepcji falsyfikacji zaproponowanej przez K. Poppera i Lakatosa oraz koncepcji socjologicznej T.S. Kuhna, jak również z projekcją własnej „obiektywistycznej” wizji rozwoju nauki. W konkluzji do­chodzi jednak do tego, że nie istnieje ogólne pojęcie „nauki” ani pojęcie prawdy, które umożliwiałoby uznawanie nauki za poszukiwanie prawdy. Wynika stąd, że wiedza oparta przede wszystkim na źródłach naukowych stanowić może w świecie informacyjnym tylko jedną z wielu alternatyw w procesie samokształ­cenia.