WSPOMAGANIE SAMOKSZTAŁCENIA

Samokształcenie wspomagane komputerowo znajduje się w Polsce na więcej niż propedeutycznym etapie. Aby się’ rozwijało, powinno spełniać co najmniej kilka warunków, takich jak: 1) przechodzenie na poziom myślenia teoretyczne­go, filozoficznego, refleksyjnego i krytycznego, 2) przyjęcie założenia o wa­riantowym wyborze dróg rozwoju, 3) odkrywanie sfer rozumienia samokształ­cenia jako współczesnego procesu i zjawiska o charakterze odśrodkowym, 4)    poszukiwanie twórczego rdzenia swoich początków na poziomie doświad­czeń indywidualno-personalnych, 5) wypracowanie systemu pojęć naukowych, 6) uświadomienie wielostronności samokształcenia jako idei, teorii i praktyki – jako aktualizacji w różnych dziedzinach, jako procesu odzwierciedlającego wielowymiarowość integracji natury ludzkiej, jako kształtowanie transgresyjnej osobowości. Spełnienie tych i innych warunków wiąże się z tym, że powinien być przebudowany cały system edukacyjny, aby kojarzyć ogólnoludzkie warto­ści i cele w relacji do zadań uczącego się społeczeństwa informacyjnego.Tworzenie naukowego instrumentarium dla wdrażania metodyki samokształce­nia wspomaganego technikami komputerowymi – to ważne zadanie do rozwią­zania przez interdyscyplinarne zespoły naukowo-badawcze. Dlatego warto nawiązywać do metodyki rozwiązywania zadań matematycznych, aczkolwiek nowe nurty informatyki odżegnują się od stwierdzeń, że jest ona algorytmiką stosowaną, do heurystyki, do metod ukierunkowanych na poszukiwanie pomy­słów rozwiązań zadań technicznych, wykorzystania synektyki w procesie roz­wiązań zadań wynalazczych i innych. Chodzi więc m.in. o badania nad kompu­terem w myśleniu technicznym, nad treningiem twórczego myślenia przy kom­puterze, o dociekania nad abstrakcją konceptualistyczną w rozwiązywaniu zadań wspomaganych technikami komputerowymi.

POTRZEBA HUMANIZACJI

Zachodzi potrzeba humanizacji procesu samokształcenia nauczycieli i kan­dydatów do tego zawodu, aby mogli sprostać nowym wyzwaniom edukacyjnym związanym z cywilizacyjnymi megatrendami, m.in. w przechodzeniu od sche­matu „albo – albo” do wielokrotnego wyboru. Jeżeli humanizacja procesu samo­kształcenia nauczycieli może mieć kilka samodzielnych, ale sprzężonych aspektów, to który z nich może być najbardziej podatny na wspomaganie przez multimedialne komputery? Pierwszy z nich dotyczy ukierunkowania samo­kształcenia nie tylko na zdobywanie i doskonalenie wiedzy merytorycznej i metodycznej, ale także na rozwój osobowości nauczyciela jako nosiciela kultu­ry ogólnoludzkiej. Drugi aspekt ukierunkowany jest na rozwój możliwości twór­czych nauczyciela w obszarach jego działalności i życia. Trzeci z kolei koncen­truje się na tworzeniu warunków wyzwalających wiarę nauczyciela w swoje możliwości, stymulujących jego rozwój, m.in. poprzez stawianie diagnozy i samodiagnozy edukacyjnej. Czwarty aspekt humanizacji samokształceniowej dotyczy indywidualnych i społecznych potrzeb nauczyciela, uwzględniając pa­rytety dla indywidualnych i wspólnych form samokształcenia. Odnosząc powyż­sze aspekty samokształcenia do przejawów technokratycznego i humanistyczne­go paradygmatu samokształcenia nauczycieli, daje się zauważyć, iż w praktyce edukacyjnej i w sferach eksploatacji nowych technik możliwych do zastosowa­nia przez multimedialne komputery dominuje paradygmat technokratyczny.

SAMOKSZTAŁCENIE O HUMANISTYCZNYM WYMIARZE

Poczucie własnego ja pojawia się wówczas, kiedy mózg odpowiada na pytanie, kto ten show przeżywa. Czyżby multime­dialne samokształcenie miało być przede wszystkim tą „trampoliną” emocjonal­nego wzmocnienia dla myślenia lateralnego? Rozważając nad metodą samokształcenia wspomaganego nowymi technikami stosowanymi przy użyciu multimedialnych komputerów, które pozwalają na syntezę wizualną, słuchową i dotykową, nawet promują myślenie innowacyjne i twórcze, dostrzegać można nieznane dotąd obszary humanizmu.Umiejętność pracy umysłowej zwłaszcza z multimedialnym komputerem w zasadzie ćwiczy i rozwija sprawność analizowania, kodowania, abstrahowania i klasyfikowania. Pomaga w umiejętności czytania i pisania, zwłaszcza w języ­kach obcych, które są związane z funkcjami lewej półkuli mózgowej. Z kolei różnorodne aplikacje, bazy danych, praca w Internecie wiążą się z umiejętno­ściami modelowania i organizowania, a przez to z prawą półkulą mózgową. Z drugiej strony multimedialny komputer łączy walory edukacyjne słowa pisa­nego przez zalety graficzne w przekazie wideo. Umożliwia odbieranie i przeka­zywanie zróżnicowanych przekazów informacyjnych z wykorzystaniem tekstu, grafiki i animacji, a oprogramowanie komputerowe maksymalizuje ilość przeka­zywanych informacji w formie przystępnej dla osoby uczącej się. Dlatego moż­na stwierdzić, że multimedialny komputer stanowi znakomity instrument indy­widualizacji procesu kształcenia, charakterystycznego dla współczesnej szkoły, i tym samym jest nadzieją dla samokształcenia uprawianego w humanistyczny i twórczy sposób.

INTERESUJĄCE BADANIA

Z kolei w toku myślenia parabolicznego, kiedy osoba samokształcąca się wielokrotnie odrywa się od wykonywanego zadania, wów­czas też mamy do czynienia z co najmniej dwoma torami dociekań, co może korzystnie wpływać na kształtowanie się postawy innowacyjnej i twórczej. Styl myślenia algorytmicznego, typowy dla prostych operacji komputerowych, jest jednak nienaturalny dla człowieka samokształcącego się, tym bardziej gdy uwzględni się, że w przekazie multimedialnym mamy do czynienia nie tylko z tekstem, ale także z obrazem i dźwiękiem.Interesujące mogą być badania nad takimi stylami multimedialnego samo­kształcenia, kiedy mamy do czynienia z myśleniem wertykalnym i lateralnym. W pierwszym przypadku chodzi o myślenie oparte na logice, gdzie każdy kolej­ny etap samokształcenia musi wywodzić się z wcześniejszych etapów samo­kształcenia i można je porównać do programu komputerowego. W drugim przy­padku nie ma takiej ciągłości i samokształcenie można zaczynać od dowolnego miejsca, nie nastawiając się na logikę powiązań. Być może, iż świadczy to o  ograniczeniach w myśleniu wertykalnym i o nowych możliwościach stosowa­nia odmiennego sposobu samokształcenia, zwłaszcza w sferze znajdowania in­nowacyjnych i twórczych rozwiązań. Wskazuje to na nowe możliwości i zalety myślenia lateralnego w postaci tworzenia nowych idei i samego siebie, ale zara­zem odkrywa nie znane dotąd obszary świadomości, ponieważ „Gdy mózg przetwarza zewnętrzne i wewnętrzne informacje sensoryczne, w umyśle nieprze­rwanie trwa multimedialny show”.

INNOWACYJNE WALORY

Z drugiej strony faktem jest, że innowacyjne walory pakietów multime­dialnych ujawniają się coraz częściej wówczas, gdy mamy do czynienia z prze­twarzaniem informacji przez uczącego się i z komunikowaniem rozumianym jako transformacja wiedzy. Uwidacznia się to szczególnie na poziomie wytwa­rzania, prezentowania i odbioru komunikatów, na podstawie których w toku samokształcenia następuje internalizacja wiedzy. Dlatego też aspekt innowacyj­ności i twórczości dostrzegać należy w intencjonalnym stosowaniu właściwych multimediów, zwłaszcza wówczas, gdy dostosuje się je do określonego modelu samokształcenia wspomaganego przez intermedia i supermedia. Warto zauważyć, że multimedia coraz wyraźniej przestają być czymś, co „konsumuje się” w trakcie samokształcenia, wchodzą natomiast w aktywną, uczestniczącą rolę jako katalizatory w tym procesie. Wydaje się, że już dziś nagromadzone materiały zróżnicowanej wiedzy, które po otwarciu nowych „infostrad ’, staną otworem dla ludzi pragnących uczyć się, aby je analizować i nad nimi dyskutować, tworzyć projekty badawcze, wykorzystując m.in. do- stępne materiały w postaci filmów cyfrowych, raportów z badań eksperymental­nych oraz prototypy rozwiązań z różnych dziedzin wiedzy. W rozważaniach nad normatywną teorią i praktyką multimedialnego samokształcenia można dostrzec istotną rolę stylów myślenia. Na ogół na wstępnym etapie samokształcenia, za­leży to od dziedziny wiedzy, dość często dominuje myślenie indukcyjne nad myśleniem dedukcyjnym.

NORMATYWNE OCENY MATERIAŁÓW

Podejście nazwane normatywną oceną materiałów multimedialnych w technice samokształcenia zostało niejako zapoczątkowane w toku prób adaptacji norma­tywnych teorii edukacyjnych 0′Connora i Hirsta do oceny tych materiałów w dydaktyce techniki. Przedmiotem dociekań są w tym opracowaniu także za­gadnienia dotyczące: 1) zastosowań multimediów w samokształceniu, 2) walo­rów innowacyjności i twórczości, znajdujących się w różnych pakietach multi­medialnych reprezentowanych przez materiały wideo, programy komputerowe i Internet, 3) konkurencyjności myślenia algorytmicznego i parabolicznego pod wpływem multimediów w samokształceniu. Prawdopodobnie zajdzie potrzeba wyłonienia co najmniej dwóch kryteriów, które dotyczyć będą oceniania materiałów multimedialnych w samokształceniu. Chodzi o to, aby uwzględnić takie praktyczne reguły postępowania w zakresie multimedialnego samokształcenia, które byłyby: 1) weryfikowane za pomocą testów praktyki, 2) uzasadnione właściwą wiedzą przedmiotową i wartościami. Wynikałoby stąd, że każdy pakiet multimedialny wykorzystywany do samo­kształcenia powinien być oceniany przez specjalistów danych dziedzin wiedzy, ale także przez dydaktyków i psychologów, ponieważ tzw. niewidzialna ręka rynku dydaktycznego działać będzie ze znacznym opóźnieniem i szkodami dla użytkowników. W takim stanie rzeczy, gdy stale wzrasta zapotrzebowanie na urządzenia multimedialne i materiały do samokształcenia, należałoby je diagno­zować podobnie jak to się robi z lekami, które są w wolnej sprzedaży i na re­ceptę.

MOCNA STRONA

Człowiek bowiem nie tylko pragnie informacji, ale także musi ją przetworzyć i przekazać innym osobom. Scyfrowanie głosów, dźwięków i obra­zów, zwłaszcza będących w ruchu, jest sednem multimedialnej rewolucji, ale czy można oczekiwać z tego tytułu zmian w procesie samokształcenia? Jeżeli tak, to jakie mogą być uwarunkowania dla takich zmian globalnych i cząstko­wych oraz gdzie zakotwiczone są tzw. sfery nadziei i zagrożeń? Mocną stroną stosowania dydaktyki multimedialnej jest nadzieja związana z tym, że szkoła – uczelnia stanie się bardziej przyjazna dla ucznia – studenta, podniesie do właściwej rangi aktywność intelektualną osób, które chcą i powin­ny się samokształcić. Z drugiej strony pojawi się niebezpieczeństwo związane m.in. z szumami informacyjnymi, popadaniem osób uczestniczących w samo­kształceniu wspomaganym technikami multimedialnymi w manieryzm kojarze­nia procedur czynnościowych z rzekomą łatwością i przyjemnością takiego sa­mokształcenia oraz ze skutecznością. Taką barierą wskazującą na ograniczoność sił sprawczych w multimedialnym samokształceniu jest antyhumanizm, ponie­waż brakuje wzorcowego, empirycznego, ludzkiego partnera, który na ogół by­wa najważniejszym spolegliwym odbiorcą wysiłku intelektualnego w trakcie i po wysiłku samokształceniowym.

DZIĘKI ROZWOJOWI ELEKTRONIKI

Może ona pomóc lub utrudniać samokształcenie wspomagane multimedialnie, ponieważ coraz wyraźniej nakła­nia do stosowania odmiennych od dotychczas uprawianych stylów myślenia i zachowań, a co wykracza poza obszary przetwarzania tekstów i liczb zostało związane z pojęciem „multimedia”. Zintegrowane używanie co najmniej dwóch i więcej mediów (środków) dydaktycznych, czyli jednoczesne odbieranie lub przetwarzanie fonii, pisma, danych faksu, wideo, telewizji i innych za pomocą stale unowocześnianych narzędzi elektronicznych przez coraz większe grupy ludzi w najodleglejszych zakątkach świata staje się w pewnej mierze wyzwa­niem dla dotychczas uprawianej komunikacji międzyludzkiej i procesu samo­kształcenia. Warto zauważyć, iż głoszona jest opinia o tak zwanym bałaganie multimedialnym, a nowa filozofia komunikacji międzyludzkiej dopiero się kry­stalizuje. Wpływy tej nowej filozofii na style samokształcenia prawdopodobnie będą raczej znikome, ponieważ do nowych form i środków komunikacji mię­dzyludzkiej raczej dostosuje się otoczenie społeczne wraz z zapleczem technicz­nym, gdyż przewiduje się prymat mowy ludzkiej nad przekazem multimedial­nym. Rodzą się jednak pytania, m. in. względem samokształcenia, samodosko­nalenia się, typu: ale, dlaczego, co i jak oraz z jakim skutkiem i za jaką cenę? W opinii niektórych multimedialnych futurologów, raczej prognostyków, multimedia łatwo można oglądać, ale trudno jest wyjaśnić ich działanie ze względu na fenomen interakcyjności, który obejmuje skomplikowany proces oddziaływania.

WAŻNA ROLA W PROCESACH

Zachodzi stąd potrzeba odnoszenia się z dużą dozą powątpiewania wobec tzw. ostatecznych prawd naukowych oraz pokory wobec innych obszarów po­szukiwania prawdy i ich oddziaływania na człowieka. Pojawiają się zarazem nowe obszary i mechanizmy samokształcenia człowieka ze strony stale różnicu­jących się i wciąż doskonalonych multimediów edukacyjnych. Wydaje się, że w procesach samokształcenia coraz ważniejszą rolę będą od­grywać multimedia edukacyjne, zwane także programami multimedialnymi przez niektórych producentów programów lub materiałów edukacyjnych. Na ogół technologia multimedialna integruje w sobie trzy dziedziny: 1) techniki publicystyczno-wydawnicze; 2) elektronikę komercyjną (zwaną również elek­troniką popularną i zajmującą się wytwarzaniem takiego sprzętu, jak: telewizory, magnetowidy, kamery wideo, walkmany itp.) oraz 3) zastosowania komputero­we w jedno medium służące wymianie informacji. W polskim leksykonie kom- puterowo-multimedialnym i internetowym pisze się, że multimedia – to metoda prezentowania informacji za pomocą komputera, łącząca elementy audiowizual­ne, takie jak tekst, dźwięk i grafika. Aplikacje multimedialne wyróżniają się wysokim stopniem interakcyjności (dialog użytkownika z komputerem).Dzięki rozwojowi elektroniki, przemysłu komputerowego i tworzeniu coraz bardziej wyrafinowanych programów multimedialnych odchodzący XX wiek zapoczątkował też tzw. filozofię multimedialną.

NADZIEJE I ZAGROŻENIA

W rozważaniach nad mediami w samokształceniu nasuwa się pytanie o to, jaka jest współczesna nauka, będąca głównym źródłem wiedzy w procesie intelektualnego kształcenia i samokształcenia. Jeżeli nauka ma ogromny szacunek, który nie ograni­cza się tylko do życia codziennego i środków masowego przekazu, ale także panuje w świecie uczonych i we wszystkich dziedzinach wiedzy, to jakie są źródła takich poglądów i postaw? Tym bardziej jest to frapujące pytanie, skoro: „Najnowsze osiągnięcia w filozofii nauki wskazały i ujawniły ogromne trudności związane z przekonaniem, że nauka opiera się na fundamencie składającym się z wyników obserwacji i eksperymentów oraz z przekonaniem, że istnieje swego rodzaju proce­dura wnioskowania, która umożliwia wyprowadzenie teorii naukowych z takiej pod­stawy w sposób niezawodny. Nie istnieje metoda, dzięki której można byłoby wyka­zać, że dana teoria jest prawdziwa czy choćby prawdopodobnie prawdziwa’’.W rozważaniach A. Chalmersa mamy do czynienia z krytyką formalnej struktury naiwnego indukcjonizmu, koncepcji falsyfikacji zaproponowanej przez K. Poppera i Lakatosa oraz koncepcji socjologicznej T.S. Kuhna, jak również z projekcją własnej „obiektywistycznej” wizji rozwoju nauki. W konkluzji do­chodzi jednak do tego, że nie istnieje ogólne pojęcie „nauki” ani pojęcie prawdy, które umożliwiałoby uznawanie nauki za poszukiwanie prawdy. Wynika stąd, że wiedza oparta przede wszystkim na źródłach naukowych stanowić może w świecie informacyjnym tylko jedną z wielu alternatyw w procesie samokształ­cenia.